Spyro Reignited Trilogy - Remaster Smoczka?
Napisane przez: timiutox - 04-05-2018, 12:37 PM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (1)

Po sukcesie Crasha, wiadomym było, że pojawia się kolejne remastery. MEH! ja już mam te gry i je znam na pamieć! - okej, to tylko moje wtrącenie, przecież fajnie będzie zobaczyć nowy hype - tym razem na Spyro!

[Obrazek: DZ_5DvWVwAAvocW.jpg]
Cała sytuacja jest troche zabawna, bo ogłosic to mieli troszkę później, ale przeciek poszedł od meksykańskiego Amazonu, który niczym prawdziwi Janusze biznesu, za szybko wystawili oferte, byle być pierwszymi.

najważniejsze: Spyro Reignited Trilogy ma trafić 21 Września 2018 roku w cenie 40$ (ok. 159 zł). za grę niestety nie będzie odpowiedzialne Vicarious Visions, a Toys for Bob - ludzie, którzy zrobili serię Skylanders i port Crash Bandicoot N. Sane Trilogy na Nintendo Switch. Jak im pójdzie? jak myślicie?


  Zapowiedziano V-Rally 4
Napisane przez: Schizo - 03-14-2018, 11:52 PM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (4)

Hej,

Podejrzewam, że większość z Was kojarzy serię V-rally. Otóż po 16 latach od ostatniej osłony będzie nam dane zagrać w czwartą odsłonę serii.
Za pracę nad najnowszą odsłoną odpowiedzialne są ekipy Bigben Interactive oraz Kylotonn Games.
Gra będzie pracowałaa pod kontrolą silnika KT Engine - na tym silniku pracuje min. FlatOut 4.
Do dyspozycji graczy ma zostać oddane ponad 50 licencjonowanych wozów a zmagania mają odbywać się w kilku kategoriach:

- Rally
- V-Rally Cross
- Extreme-Khana
- Buggy  
- Hillclimb

Trasy będą rozlokowane po całym świecie, tak więc będzie nam dane odwiedzić Afrykę, USA czy też Japonię.


Platformy, na które trafi gra:
PS4, XOne, NS, PC

Trailer



Jak na razie z trailera można wywnioskować niewiele, ale osobiście jestem ciekaw jak rozwinie się sytuacja. Z tego, co wyczytałem, producenci gry, chcą zachować równowagę pomiędzy symulacją a rozrywką - w mojej opinii może być ciekawie, jeżeli ktoś nie szuka zbyt wymagających tytułów, przy których chce się po prostu zrelaksować. Czy ktoś z Was czeka z utęsknieniem na wydanie nowej częsci serii?


  Crash Bandicoot N. Sane Trilogy zagości na kolejnych platformach w tym roku
Napisane przez: Schizo - 03-11-2018, 03:38 PM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (4)

Hej,

Przymierza się ktoś z Was do zakupu Crasha w tym roku? Dotychczas była to przyjemność zarezerwowana tylko i wyłącznie dla posiadaczy PlayStation 4, jednak w Lipcu sytuacja ma się zmienić.
To, co moża najbardziej interesować ludzi chcących zagrać na PC to minimalne wymagania sprzętowe - te moim zdaniem są raczej niskie Uśmiech

System operacyjny: Windows 7
Procesor: Intel Core i5-750 2,67 GHz lub AMD Phenom II X4 965 3,4 GHz
Pamięć: 8 GB RAM
Karta graficzna: GeForce GTX 660 2 GB lub Radeon HD 7850 2 GB




Ktoś z Was przymierza się do zakupu? Mieliście już okazję w to zagrać na PS4?


  Toon Car i Odjazdowy Rajd - Recenzja z Timim
Napisane przez: timiutox - 02-07-2018, 03:58 PM - Forum: Artykuły, felietony, recenzje - Odpowiedzi (2)

Kiedyś, w czasach gdy każda konsola miała swoje maskotki, powstała moda, na zrobienie arkadowych wyścigów z bohaterami kojarzonymi z daną konsolą. Każdy kojarzy te gry. Proste wyścigi o najprostszych zasadach ze zręcznościowym sterowaniem. Nintendo miało Mario Kart, Playstation kultowego CTRa, Sega wystrzeliła z grą Sonic R, a PC? no cóż, nie trzeba było zazdrościć CTRa kumplowi z plejakiem, bo magazyny z grami, zamieszczały i ten typ gier jako ich pełne wersje. 

W tym materiale dowiesz się więcej o świetnym przedstawicielu na PC, tego odłamu gier wyścigowych - Toon Car/Odjazdowy Rajd.

Oczywiście zamieszczę tutaj materiał do obejrzenia, lub wysłuchania, ale by ciebie zachęcić do jego odpalenia, powiem, że dowiesz się, czemu w Polsce niektórzy tę grę znają jako Toon Car, a niektórzy jako Odjazdowy Rajd, kto dubbingował Pana Gadułę i kim on jest, jakie są różnice między Toon Carem, a odjazdowym rajdem.

Jeśli ciebie tez nurtowały te pytania - zapraszam na jedyny do tej pory materiał o grze Toon Car, który tez był Odjazdowym Rajdem!




  Rockstar Games Humble Bundle
Napisane przez: Schizo - 01-30-2018, 11:29 PM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (1)

Hej,

Temat skierowany do ludzi, którzy grają między innymi na pecetach i chcieliby je "pomęczyć" czymś konkretnym.
Na HumbleBudnle wjechał Bundel gier od Rockstara i można zgarnąć bardzo fajną pakę gier za dobre hajsy.

Wśród tytułów, które można nabyć znajdują się takie perełki jak:
Grand Theft Auto IV, Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City, all of Max Payne, all of L.A. Noire oraz kilka innych Uśmiech

Tak więc polecam :
https://www.humblebundle.com/games/rocks...mes-bundle


  XOP - Recenzja z Timim
Napisane przez: timiutox - 01-03-2018, 01:08 PM - Forum: Artykuły, felietony, recenzje - Odpowiedzi (2)

Ciekawe, czy pamiętasz pełniaki dodawane do płyt?

Tak, dziś dalej to robią, jednak kiedyś nie było steama, internet był mało dostępny i taka płytka z nową grą, często ratowała dzień, zaskakując Cię jakimś ciekawym pełniakiem. Kiedyś dokonywałem zakupów sporej ilości czasopism, do której była dodawana płytka. Kiedyś płytki z pełnymi grami dodawali prawie wszędzie, nawet i w "Przyjaciółce" czy innej pani domu. Wychodziły też niszowe czasopisma dla dzieci i zaliczam do niego "Świat Przygód z Hugo" z tym trollem z Polsatu. W tym magazynie ujście miały różne gry i co ciekawe - znacząco odbiegające od "dla dzieci".

Co powiecie na to, że do czasopisma kierowanego dla dzieci, dodali kiedyś shotemupa, gdzie w krwistej eksplozji wybucha smok z dźwiękami soczystej posoki? Grę, w której kreatury bardziej nadawały by się do koszmaru dorosłej osoby, niż do pokazania dziecku? Grę o sporym poziomie trudności, przez bullet hell?

Jeśli ciebie zainteresowałem, to zapraszam na jedyny materiał w internecie o grze XOP - Shotem'upowym light bullet hellu Duży uśmiech

 


  Zdalnie sterowany Nissan GT-R czyli GT Sport na żywo
Napisane przez: Schizo - 10-14-2017, 07:51 PM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (8)

Premiera długo oczekiwanego Gran Turismo Sport tuż tuż.
Z tej okazji Sony wraz z Nissanem stworzyli zdalnie sterowanego GT-R/C.
Jakby tego było mało, autem można sterować za pomocą kontrolera DualShock 4.

Auto zostało poprowadzone przez Janna Mardenborougha, który zwyciężył w GT Academy - Jest to inicjatywa, dzięki której dotychczas wirtualni kierowcy mogli spróbować swoich sił w rzeczywistości i stać się zawodowymi kierowcami wyścigowymi.
Samochód przeszedł testy na torze Silverstone, gdzie sterowany był z poziomu helikoptera.
Tak kontrolowany Nissan zdołał osiągnąć maksymalną prędkość 211 km/h - z jednej strony nie jest to może jakaś porażająca prędkość, ale nie da się ukryć, że na Jannie ciążyła niemała odpowiedzialność Uśmiech
Tych, którzy są ciekawi, jak całość wyglądała w praktyce, zapraszam do obejrzenia filmu:



Szczerze mówiąc to sam chętnie bym wypróbował taki typ rozrywki Duży uśmiech A Wy?


  Life is Strange (PC)
Napisane przez: SHMURDA96 - 01-20-2016, 11:00 AM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (6)

"Epizodyczna gra przygodowa, której akcja rozgrywa się w małym amerykańskim mieście. Główna bohaterka produkcji odkrywa w sobie moc cofania się w czasie, z której korzysta, by rozwiązać zagadkę zaginięcia koleżanki ze studiów. Formuła tytułu wzorowana jest na hitowych seriach studia Telltale, takich jak The Walking Dead. W trakcie historii gracze podejmują decyzje wpływające na jej przebieg."

Gra ma się ukazać 22 stycznia, jakie są wasze opinie, jak oceniacie ją po zapowiedziach? Będzie na czym zawiesić oko?


  Mafia 3
Napisane przez: Schizo - 12-20-2015, 05:15 PM - Forum: Newsy ze świata gamingu - Odpowiedzi (8)

Kilka dni temu ukazał się film, prezentujący rozgrywkę w nadchodzącej, trzeciej części Mafii. Szczerze przyznam, że bardzo spodobała mi się oprawa graficzna tytułu, jak i sama mechanika gry. Jednak są niektóre rzeczy, które mnie trochę kłują w oczy. Na przykład prowadzenie auta - chwilami mam wrażenie, że auta "pływają" po asfalcie i nie do końca naturalnie się zachowują. W pewnym momencie na filmie, widać też wypadającą broń, która buja się na lewo i prawo, choć prawa fizyki raczej czegoś takiego nie przewidują. Kłuje mnie w oczy też to, że te auta wybuchają jakby przy każdej możliwej okazji. Z filmu wynika, że twórcy po części mieli taki cel, ale byle jakie dachowanie czy zderzenie nie kończy się przecież od razu wybuchem...Jestem ciekaw efektu końcowego. Mi osobiście w drugą część Mafii grało się bardzo fajnie. Wiadomo, że nie był to może aż taki majstersztyk pod kątem fabuły, jak pierwsza część, ale grało się przyjemnie. Względem drugiej części, podobno będzie się dało nieco bardziej eksplorować ten otwarty świat - mam taką cichą nadzieję, bo jednak od czasu do czasu lubię sobie "pozwiedzać" grę Duży uśmiech
Dla zainteresowanych podsyłam film:

[youtube]https://www.youtube.com/watch?v=_Xtq18Vmh3s[/youtube]

A jak Wam się podoba podgląd z wczesnej alfy?


  Evolve (2015) [Recenzja]
Napisane przez: Mr. Puma94 - 12-19-2015, 12:17 PM - Forum: Artykuły, felietony, recenzje - Odpowiedzi (3)

[Obrazek: 61sS96UxDwL.jpg]

Grę ukończyłem na platformie: Ps4. Zdjęcia w recenzji oznaczone znakiem [MP] zostały zrobione przeze mnie podczas gry.

DEWELOPER: Turtle rock. WYDAWCA: 2k Games PREMIERA: 10.02.2015 WERSJA PL: Nie ONLINE: Tak PEGI: 18 GRACZE: 1-5 PLATFORMA: Ps4, XONE, PC GATUNEK: strzelanina fpp, multiplayer

Jest w tej grze coś pięknego i monumentalnego co przyciąga do ekranu. Kiedy z czteroosobową ekipą znajomych przeczesujesz gęstą dżunglę w poszukiwaniu potężnego potwora. A nagle zaczyna padać rześki, tropikalny deszcz. Czujesz się jak w filmie Predators. Wraz z błyskawicami, mieszają się odgłosy innych istot tej dziwnej planety, które również czyhają na nas w ukryciu. Podążacie za śladami prowadzącymi do rozwiniętych jaskiń. Nikt nie wie co czeka tam w środku. Dlaczego potwór się tam ukrył? Nasłuchujesz każdy dźwięk. Odgłos odlatujących ptaków daje wam znać, że coś nie opodal się poruszyło. Po kilku minutach wpadasz w zasadzkę. Bestia stara się rozdzielić graczy, tak aby za bardzo ze sobą nie współpracowali. W końcu ginie jeden z Twoich znajomych, a potem następny i następny. Besta zostawiła Cię na deser. Uciekasz ile sił w nogach, bo sam nie dasz rady. Musisz tak długo machać nogami, aż odrodzą się Twoi kompani. Jeśli masz dużo szczęścia zginiesz przed respawnem. Bestia wyewoluowała na trzeci poziom (najwyższy), a tą bestią jest inny gracz. Być może twój znajomy.

Potwory i spółka

Evolve pokazuje grom multiplayer środkowy palec. Nie podąża za utartymi schematami, nie próbuje udawać popularnych tytułów z pokroju Call of Duty. Zamiast tego promuje ścisłą współprace miedzy graczami. Celem zazwyczaj jest jeden potwór kierowany także przez żywego gracza. Nie ma tutaj jednak szybkich akcji. Wszystko rozwija się stopniowo i z czasem. Mecze mogą trwać niekiedy nawet po kilkanaście minut. To zabawka w kotka i w myszkę. Zasady są proste - tropiciele vs potwór, rozgrywka jednak nie jest już taka banalna. Bez odpowiedniej i zgranej ekipy Evolve jest ciężkie do strawienia.

Zanim jednak przejdę do omówienia najistotniejszego członu gameplayu, kilka słów o fabule. Szczerze powiedziawszy określenie "fabuła" jest na wyraz przesadzone. Dostajemy tylko skrawek historii, która jest zresztą bardzo prosta. Wszystko opiera się na cennych surowcach znajdujących się na różnych planetach. Niestety transport nie jest do końca możliwy, ze względu na fakt, że powierzchnie tych planet są zamieszkałe przez groźne istoty. Dlatego do pozbycia się tego problemu powołano jednostkę tropicieli, która ma za zadanie przede wszystkim oczyścić te miejsca i wprowadzić tam zdolnych do pracy ludzi. Evolve nie boi się wypinać na fabułę i dobitnie pokazuje to na każdym kroku. Tu chodzi tylko o kooperacje. Zaawansowaną jak nigdy wcześnie...

[Obrazek: image.jpg]

Czterech łowców vs jeden potwór. Tropicieli podzielono na cztery klasy postaci: Medyk, żołnierz, wsparcie i trapper. Do każdej klasy przypisano odpowiednią ilość postaci, różniących się specjalnymi umiejętnościami. Każdy tu znajdzie coś dla siebie, wybierając żołnierza musisz ciągle koncentrować ogień w stronę wroga. To on ma za zadanie zadawać jak najwięcej obrażeń kiedy jest to możliwe. W ekwipunku tej klasy znajdziemy oczywiście potężne karabiny maszynowe i długie rakietnice.
Medyk to najtrudniejsza do opanowana klasa. Na stracie szybko odrzuci niecierpliwych graczy nastawionych na prucie ołowiem. W pierwszej kolejności musimy utrzymywać poziom zdrowia naszej drużyny. Val dysponuje specjalną snajperką - jednym celnym strzałem możemy rozbić znaczną cześć pancerza wroga. Najważniejszym skillem jest jednak okrąg otaczający ją i leczący pobliskich sprzymierzeńców. Strzelając do partnerów "uleczającą" amunicją szybko podniesiemy ich pasek zdrowia. Niektóre postacie medyków potrafią wskrzeszać martwych graczy - tak robi Lazarus.
Trapperem grałem najczęściej i szybko pokochałem tą specjalizacje. Do moich obowiązków należało szczegółowe tropienie i zamykanie potwora w energetycznej pułapce, odcinając mu drogę ucieczki. Granatami spowalniałem dziada, a unikalnym pistoletem zaznaczałem go na mini mapie, aby gracze nie stracili go z oczu. To podstawowe umiejętności Abiego, typowego amerykańskiego redneka. Wąsaty Griffin działa podobnie, ale oprócz tego posiada hak trzymający oponenta na krótkim dystansie. Inni gracze wówczas mają czas by działać. Maggie do tropienia posyła swoją "maskotkę" o imieniu Deaisy. Posłuszna psina szybko wywęszy monstrum i podąży za tropem. Jeśli jest on właściwy, dotarcie do celu nie powinno sprawić większych problemów.
Klasa postaci "wsparcie" ucieszy osoby kochające taktyczną rozwałkę. Jak sama nazwa wskazuje, musi wesprzeć innych graczy dostarczając im ochronną tarczę, paliwo do jetpacków lub inne atrybuty takie jak szybkość. Nie jest to jednak zwykłe "dostarczanie". Robimy to używając specjalnych zabawek, głównie potężnych broni. Stary Hank potrafi nawet zrzucić kilka rakiet na potwora zadając mu sporą ilość obrażeń, a śmiesznym, żółtym robotem rozstawimy kilka wieżyczek.

Wcielając się w tropiciela trzeba porzucić szablonowe myślenie i dotychczasowe przyzwyczajenia. Trafiamy na wielki obszar i zaczyna się etapowa zabawa. Pierwszy krok to wytropienie potwora. Czterech graczy musi tutaj niezwykle współpracować i być w stałym kontakcie. Znalazłeś ślady? Poinformuj o tym graczy! Tutaj każda informacja jest na wagę złota bo im szybciej znajdziesz bestie tym walka będzie łagodniejsza. Jeśli na czterech łowców czyha ogarnięty gracz, znalezienie go nie należy do łatwych rzeczy, bowiem taki zawodnik potrafi mylić łowców i wprowadzać ich na fałszywe tropy, a potem przygotuje doskonałą zasadzkę. Dobra organizacja to najważniejszy punkt tej operacji. O obecności potwora świadczą mi.n połamane gałęzie, skonsumowana zwierzyna i wreszcie odgłosy natury takie jak spłoszone ptaki, czy przerażające ryki.

[Obrazek: Evolve_20151117093402.jpg]
[MP] Tutaj wcale nie strzelałem do potwora. Tu pomagam kompanowi w ucieczce przed pożarciem, posyłając do niego "szybkość". Tak, wiem jak to brzmi...

Każdy gracz musi przyjąć odpowiednią taktykę. Wszyscy muszą grać określonym planem, wcześniej ustalonym z innymi łowcami. Rozdzielanie się nie jest dobra rzeczą, bo w każdej chwili gracz w skórze wielkiego monstrum bez problemowo załatwi takiego samotnika. Kiedy dojdzie do otwartej walki, cała drużyna musi spełnić swoje zadanie. Wystarczy jedno małe zachwianie, a mecz można zaliczyć do nieudanych. Medyk cały czas musi mieć na uwadze poziom zdrowia wszystkich członków, żołnierz w odpowiednim momencie przeprowadzić zmasowany atak itp, itd. Jeśli taki medyk zacznie strzelać do wroga, a nie skupiać się na leczeniu to duże prawdopodobieństwo, że nikt nie przeżyje. Jeśli Trapper nie wykorzysta swoich umiejętności i w pewnym momencie nie zamknie bestii w pułapce, ta od razu ucieknie i będzie miał czas na regeneracje. Każdy musi spełnić swoje zadanie, każdy musi współpracować, każdy musi wzajemnie siebie osłaniać. Udawać twardziela się po prostu nie opłaca. Samotni Rambo szybko giną, a potem płaczą w kącie.

Pora na potwora

Potwór posiada pancerz i długi pasek zdrowia (zależy w jakim stopniu ewoluował). Może to trochę zabrzmieć dziwne, ale potworem też łatwo się nie gra i całkiem inaczej jest po drugiej stronie barykady. Wtedy nie jesteśmy zwierzyną a królem mapy...
Bycie potworem wymaga niesamowitej koncentracji i obserwacji otoczenia. Rozgrywka musi opierać się na ciągłym planowaniu i myleniu tropiących nas graczy. Nieco, że cały czas czujemy presję czterech łowców przeczesujących gęstą dżungle w poszukiwaniu nas, to jeszcze na początku jesteśmy zbyt słabi, aby rzucać się na otwartą walkę. Tak! Jesteśmy słabi, dobrze czytacie. Pierwsze co musimy zrobić to po protu uciekać i szukać pożywienia. Pożerając dziką faunę, stajemy się coraz silniejszy. Jeśli skonsumujemy odpowiednią ilość cennego pokarmu możemy wyewoluować na wyższy poziom. Wtedy pasek zdrowia nam się powiększy, a nasz potworek zyska nowe umiejętności. W drugim stadium zadajemy silniejsze obrażenia, poruszamy się szybciej i posiadamy specjalne umiejętności (wszystko zależy jaką bestią akurat gramy).
Wcielenie się w potwora zmienia nie tylko perspektywę mapy (otoczenie staje się mniejsze), ale również człon rozgrywki diametralnie ulega metamorfozie. Możemy wspinać się na skałach, łamać drzewa, niszczyć budynki, skakać na duże odległości i straszyć łowców, a nawet współpracować z innymi istotami zamieszkującymi planetę. Nic nie stoi na przeszkodzie aby podrażnić przerośniętą ropuchę, by po chwili rzuciła się na nieświadomych tropicieli. Wtedy zyskamy nieco czasu i przygotujemy lepszą zasadzkę. Atakować trzeba tylko wtedy gdy jesteśmy tego pewni. Najlepiej rozdzielać graczy aby nie mogli siebie wspierać, cały czas rzucając im "kłody pod nogi", wprowadzać ich w niebezpieczne miejsca itp.

Evolve nie opiera się na samych polowaniach. Deweloperzy nie zapomnieli także o innych trybach zabawy. Oprócz standardowego polowania "Hunt", zagramy również w ewakuacje, czyli w takie mini misje ściśle powiązane ze sobą. To okres pięciu dniu, w których każdy przegrany, lub wygrany mecz ma wpływ co wydarzy się w następnym dniu. Dla przykładu - w pierwszym dniu, łowcy mają za zadanie znaleźć kokony i zniszczyć je. Potwór rzecz jasna nie może na to pozwolić, ale jeśli mecz przegra niedostanie "wsparcia" w następnym dniu. Te owe wsparcie to miniony czyli mniejsze wersje potworków kierowane przez SL - to one niszczą obiekty rewspawnów tropicieli. Kiedy sytuacja będzie odmienna i gracze w określonym czasie nie zdążą rozwalić wszystkich kokonów, w następnej potyczce będą mieli do czynienia z większą liczbą owych minionów.
Do ewakuacji zalicza się także typowa obrona. Łowcy muszą współpracować i obronić cenne obiekty energetyczne na arenie. Bestia za pomocą swojej armii musi te obiekty zrównać z ziemią. Ja od razu pokochałem "ewakuacje" ze względu na nieprzewidywalność. Każdy kolejny dzień może różnić się od siebie, bo wszystko zależne jest od wygranych, czy przegranych starć, a bonusy dostarczane za udany dzień wymuszają nad graczami przyjęcie innej taktyki. Bonusy, które mam na myśli to mi.n ulepszona dłoń dla bestii zadająca większe dmg , lub dodatkowe zapotrzebowanie dla łowców typu medykamenty lub ulepszenia dla ekwipunku. Scenariusze mogą być różne i nawet fauna na planecie może ulec zmianie. Jeśli potwór będzie wygrywać w przeciągu tych pięciu dniu, na planetach rozwinie się śmiercionośna flora i fauna, która z pewnością uprzykrzy życie łowcom. Taki system przyczynowo skutkowy naprawdę wciąga!

"Evolve pokazuje grom multiplayer środkowy palec.
Porzućcie dotychczasowe przyzwyczajenia i szablonowe myślenie"
~ Mr. Puma

System levelowania opiera się tutaj na standardowym masterowaniu. Z czasem zyskamy dostęp do mocniejszych wersji tych samych broni i dodatkowych itemów do naszego ekwipunku np. ulepszony jetpack, szybsze poruszanie się, wyższe skoki. Te elementy dobieramy sobie jako dodatkowe dopałki przed każdym meczem. Lepiej sytuacja wygląda u potworów. Na początek kariery mamy dostęp tylko do trzech gatunków. Pierwszy z nich to Goliath wyglądem przypominający trochę Godzillę. Jego wygląd zmienia się wraz z ewolucją. Ostatnia forma wygląda naprawdę kozacko, a w akcji jest jeszcze bardziej nieprzewidywalny. Potrafi on wywołać falę uderzeniową ogłuszającą łowców, rzucać do nich ciężkimi głazami, i wreszcie  - ziać ogniem. Przed ewolucją możemy tylko używać dwóch umiejętności po każdej metamorfozie dobieram sobie dwa kolejne lub udoskonalamy te, które już mamy. I to dotyczy każdego potwora jakiego wybieramy. To jest fajne bo pozwala poniekąd pobawić się swoim buildem i wybrać ulubione "narzędzia" do zabijania.

[Obrazek: image.jpg]

Powiedziałbym, że Kraken jest żywcem wyjęty z książek Lovecrafta, ale pewnie zaraz zjedzą mnie fani. On bardziej pływa po powierzchni areny niż porusza się, używając swoich obślizłych macek. Najgorsze dla tropiących graczy są jednak miny, które nie tylko znacznie spowalniają, ale jednocześnie rażą prądem. Po ewolucji mógł nawet posyłać te miny w stronę graczy z dość dużą prędkością. Dużo obrażeń zadawał także tworząc wiązkę energetyczną formującą się na wielką kulę. Dla Łowców koszmar.

Najszybszy jest jednak Wraith. I najbardziej popularny. Porusza się niezwykle szybko, niemal się teleportując z miejsca do miejsca. Szponami potrafi skutecznie oddzielić od siebie graczy, a swoja szaleńczą szarżą zrobić wszystkich miazgę. Według mnie już w pierwszej formie jest zbyt trudny do ubicia. Tutaj przydałby się lepszy balans...

Dalej jest Gorgona. Brzydki pająk, który w trzeciej formie jest nie do pokonania. Pamiętam jak wraz ze znajomymi męczyliśmy się z nim nawet gdy posiadał drugi poziom. Porywa graczy za pomocą swoich małych pajączków, a potem zamyka ich w kokonach na kilka sekund. Jeśli ktoś z Twoich kompanów nie zareaguje (strzelając w te małe pajączki) zostaniesz tylko obserwatorem meczu. Skutecznie zmyla Łowców tworząc swój obraz iluzji, mało tego - najgorsza jest jego toksyczna trucizna. W kontakcie z tą substancją nawet nie zauważysz kiedy Twój pasek HP spadnie do zera.

Behemoth to bestia z piekła rodem. W pierwszej formie wygląda niewinnie, ale gdy gracz wyewoluje go do wyższych poziomów walka z nim nie należy do przyjemnych rzeczy. Pierwszy ważny atut to jego skamieniały pancerz. Jest nie tylko twardy do rozbicia, ale również niebezpieczny dzięki płomieniom jakie go otaczają. Dlatego warto trzymać go na dystans. Unikalne jest jego turlanie miażdżące mało rozgarniętych tropicieli. Przy takim skillu nie tylko chroni swój najsłabszy punkt (głowę), ale również rozprowadza na wszystkie strony gorącą lawę. Gwałt!

Surówka z koperkiem

Odpowiednia architektura map to klucz do sukcesu sieciowych produkcji. Twórcy na tym polu pokazują swoje inspiracje filmami Avatar czy Predators. Walki toczą się na rozbudowanych arenach, dość dużych, wielkością przypominających te z Batllefielda 4. Struktura tych miejsc pozwala na małą eksploracje i co najważniejsze - w szukaniu odpowiedniego miejsca do przeprowadzenia zasadzki (w myśli potwora), Trafiamy mi.n do gęstej dżungli, gdzie trujące i mięsożerne rośliny przerastające nas o kilkanaście stóp spotykamy na każdym metrze kwadratowym. Moim faworytem jest jednak skalista lokacja z monumentalnymi jaskiniami. Nie raz z ekipą błądziliśmy po naturalnych korytarzach szukając wyjścia w całkowitych ciemnościach. Do listy warto dodać małe miasteczko będące kiedyś sanktuarium dla ludzi albo wielki tropikalny las kontrastujący z zimowymi plenerami (sic!).

[Obrazek: Evolve_20151117094152.jpg]
[MP]Abe posiada: spowalniające granty, pułapkę zamykającą wroga, mocny shotgun oraz pistolet ze strzałkami zaznaczającymi obecność potwora. Wszystko to staje się bezużyteczne jeśli nie używasz tego z głową

Podczas tropienia głównego celu, nie raz, nie dwa przyjdzie nam stoczyć pojedynki z śmiercionośną fauną i florą. Takich niespodzianek jest bez liku, dlatego na każdym kroku trzeba się ubezpieczać. Wiele razy zdarzało mi się być pożarty przez rzecznego krokodyla zakamuflowanego w mulistej wodzie. W oddali widzisz ciekawą skałę? Lepiej dwa razy się zastanów czy aby na pewno chcesz obok niej przejść. Ależ było moje zdziwienie kiedy skała zaczęła się nagle ruszać i porwała naszego medyka. To oczywiście nie była skała, a obślizła, głodna ropucha.
W pogoni za potworem przed naszymi oczami ukazało się stado Albinosów (takich stworzeń wyglądem przypominających krzyżówkę słonia i wielbłąda). Ze względu na to, że te zwierzęta są straszne płochliwe i nieufne zaczęły na nas szarżować. 6 metrowe bydlaki zaczęły szarżować! Cała czwórka dorosłych chłopów (w tym ja) musiała spierd**ać. A cwany potworek uciekł do lasu w celu regeneracji zdrowia.

Teraz będę marudził. A jest na co. Uno - gra jest zbyt mała. Za mało w niej zawartości, atrakcji. Owszem jest kilka interesujących trybów zabawy, ale to wszystko po kilkunastu godzinach gry zaczyna się wypalać. Jasne zawsze można masterować wszystkie postacie w 100%, ale tu pojawia się drugi problem Evolve. Aby dopiąć wszystkie skille, wszystkich postaci do końca trzeba rozegrać mnóstwo meczy, a do tego trzeba graczy. Najważniejszą bolączką dzieła Turtle Rock jest to, że mało osób w nią pogrywa. Nawet gdy chcemy zagrać z randomami to jesteśmy często zmuszeni czekać nawet kilkanaście (serio!) minut by zagrać w jeden mecz. Po serwerach hula wiatr...
Do szewskiej pasji wprowadziła mnie taka sytuacja. Z kumplem czekamy na losowych graczy. Czas mija, aż zdałem sobie sprawę, że już oczekujemy na mecz ładne 20 minut. Z kumplem sobie gadamy na hs'ie o jakiś pierdołach bo nic innego nam nie zostaje. W końcu na serwerze pojawili się jacyś gracze. "No teraz zagramy" - powiedział do mnie e-ziomek. Start! Wbijamy na mapie, biegamy około 2 minuty za potworkiem, a tu dup! Wygrywamy mecz, bo potworek się rozłączył. No i znowu czekanie. Nieeeee.

[Obrazek: image.jpg]

Co innego jeśli dobierzesz sobie drużynę z listy znajomych. I to jest MOC. Ale na takie spotkania trzeba się umawiać o konkretnych godzinach, bo nie każdy ma akurat w tym momencie czas by zagrać w Evolve, Ale jeśli do takiego spotkania dojdzie to ciężko wówczas oderwać od gry. Pamiętam jak całą noc spędziłem z polską ekipą grając praktycznie bez przerwy mecz, za meczem. Wszyscy headsety (komunikacja najważniejsza!) i live streaming.

Oprawa wizualna prezentuje się nieźle. Tekstury w niektórych miejscach są ostre jak żyleta, a efekty świetlne potrafią odwrócić wzrok od celu. Świetne prezentują się warunku pogodowe. Deszcz wygląda realistycznie, a dreptając po błocie i kałużach czułem, że mam mokro w butach. Detekcja kolizji ciut niedomaga. Pokonana zwierzyna  często zawierusza się w tekturach i wygląda komicznie. A gdy na mapie jest zbyt duży chaos, animacja potrafi chrupnąć do magicznych 30 klatek na sekundę.

Te drobne niuanse i tak pozostają w cieniu. Najpoważniejszym problemem Evolve jest jego popularność, a raczej brak. Odpalając ten tytuł musisz przygotować się na długie oczekiwania. Ta gra powinna być "żywym organizmem" (tak jak GTA Online) co rusz usprawniana przez deweloperów. I nie piszę tutaj o takich pierdołach jak kolejne patche, ale o nowych zawartościach, czyli nowe areny, nowe tryby zabawy, czy postacie. I to wszystko za darmo. Gdyby tak było Evolve cieszyłoby się niezłą popularnością, a tak zdycha na naszych oczach. Za dwa lata nikt o tej grze nie będzie pamiętał. Turtle Rock ogarnijcie się.

Evolve to samo mięcho. Niedoceniona perełka. Ewolucja gier multiplayer! Jeśli po raz pierwszy w to zagrasz, szybko dasz sobie sprawę, że od samego strzelania ważniejsze jest wzajemne osłaniania sobie tyłków i myślenie. Nic nie daje większej satysfakcji jak wspólne ubicie cwanego gracza, a zamiast przybijania sobie "żółwików" i klepania po plecach jest dziękowanie za udany mecz. I analogicznie - nic nie daje większej satysfakcji jak pożarcie swoich znajomych w ciele wielkiej bestii, by po chwili powiedzieć "chłopaki to który z was dziś stawia piwko?" Dla takich chwil warto być graczem.

Opracował: Mr. Puma

Plusy:

- tryby rozgrywki
- duży wybór postaci
- oryginalny patent pvp
- potwory różniące się umiejętnościami
- architektura map
- klimat

Minusy

- popularność
- detekcja kolizji
- mikrotransakcje
- za mało zawartości

PODSUMOWANIE:

Masz już dość standardowych starć multiplayer? Rzygasz na Call of Duty? Chcesz zagrać z ekipą w coś oryginalnego? Wybierz Evolve!

[Obrazek: image.jpg]
P.S Pozdrowienia dla użytkowników: mumiszek2009, Miridozu, Mati0705, petrus19969. Z wami było grubo!


OCENA: 8.0