• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wiedźmin 3: Serca z kamienia (DLC) (2015) [Recenzja]
#1
[Obrazek: 7703407.3.jpg]


DEWELOPER: CD Project RedWYDAWCA: CDP.PLPREMIERA: 13.10.15 WERSJA PL: Tak ONLINE: NIE PEGI: 18 GRACZE: 1PLATFORMA: Ps4, XONE, PC GATUNEK: Rpg

DLC wymaga podstawowej wersji gry.


Grę ukończyłem na platformie: Ps4. Zdjęcia w recenzji oznaczone znakiem [MP] zostały zrobione przeze mnie podczas gry.

Recenzje podstawki przeczytacie Tutaj --> Kliknij, aby przeczytać

Wydany prawie pół roku po podstawce dodatek "Serca z Kamienia" niejako przypieczętowuję już i tak ogromny sukces gry i samych twórców. Zgodnie ze współczesnymi trendami, deweloperzy nie kryli się z tym, że wydają duże fabularne rozszerzenie do podstawki. Datę premiery "Serca z Kamienia" uważam za dogodny - dla graczy nieco spóźnialskich idealna okazja by nabyć produkt kompletny zwłaszcza, że do dodatku możemy "wskoczyć" na czczo, odrywając się od głównej osi fabularnej "Dzikiego Gonu". Dla tych co ukończyli grę dawno i tak przygotowano niemało atrakcji jak za taką cenę. Toteż do świata Trzeciego Wiedźmina pomimo faktu, że podstawkę ogarnąłem na 100 %, wskoczyłem z niemałym entuzjazmem. Bo przecież znak jakości Wiedźmina 3 zobowiązuje, czyż nie?

Co słychać u wiedźmina?

Wraz z ukazanym dodatkiem dostajemy kolejny już w tym roku patch. Wersja 1.11 poprawia błędy z frametem, naprawia liczne bugi i glitche a także wprowadza nowe ikony w zakładce z runicznymi kamieniami. Dodaje też przydatny na mapę strzałkę, dzięki której szybko odnajdziemy punkt docelowy bez potrzeby przewertowania i szukania znacznika po całej mapce. Niestety z kolejnym patchem rodzą się kolejne błędy. Nadal jednak są to małe ryski na wielkim nieoszlifowanym, błyszczącym diamencie.
Co jednak fizycznie wprowadza sam dodatek? Oprócz rzecz jasna fabuły, mamy możliwość poznania nowego rzemiosła jakim jest zaklinacz (o tym za chwilę), podwyższa poziom trudności nawet dla graczy z 35 lvl. Oprócz tego do świata zaimplementowano nowych wrogów, nowe schematy do zdobycia oraz przedmioty do odnalezienia (w tym zestaw Ofirskiego pancerza i zestaw rynsztunku Szkoły Żmiji). Jedynie brakowało mi zleceń wiedźmińskich na potwory, i więcej zadań pobocznych od Npców. jednak misje poszukiwania i spora ilość znaków zapytania nie pozwala się nudzić. Ja bez większej spiny dodatek ukończyłem w 15 h (robiąc wszystko). Te jednak wprowadzenia, zmiany to tylko przystawka do dania głównego. Fabuła i nowe postacie z nią związane odgrywają tutaj pierwsze skrzypce. Wyborów moralnych z podstawki też nie brakuje, ale jest ich wyraźnie mniej, co przecież jak na 15 h powinno wystarczyć, biorąc pod uwagę, że sama historia bardziej kształtuje bliższe i lokale otoczenie, aniżeli polityczne rozkminy władz najwyższych. Bo polityki intryg jest tu mniej. Fabuła ma mniejszy rozmiar i porusza bardziej przyziemne problemy.

[Obrazek: Velen.jpg]
[MP] W dodatku jeszcze większy nacisk położono na swojskie klimaty. Wieś Bronwitz to jedna z większych lokacji odwiedzanych w Dlc. Tu aż kipi słowiańszczyzną!

Właśnie na tym bazuje najbardziej dodatek. Opowieść trzyma w ryzach, a Redzi po przez swoje przywiązanie do kultury Słowiańskiej w grze, oddali jeszcze więcej różnorodnych, wyrazistych kulturowo elementów świata przedstawionego. Innymi słowy: jest więcej motywów z książek Sapkowskiego. Jest też mroczniej. Scenarzyści pokusili się nawet o stopniowo dawkowany humor poprzedzający przywiązanie do tradycji naszych przodków. A więc na bogato: mamy tutaj wiele elementów humorystycznych, elementów fantasy wyjętych z najlepszych książek Sapkowskiego, a nawet nutkę horroru spirytualistycznego. Ja więc udało się to wszystko spiąć w całość w 15-godzinnym dodatku? Tajemnica tkwi w narracji. A dokładniej w subtelnym prowadzeniu wątków, który sprawia, że trudno się oderwać od całej historii. Dość powiedzieć - fabuła jest tu bardziej sprecyzowana, zwarta i po prostu ciekawsza niż w podstawce.

Czas przejść do zarysu fabularnego. Wiedźmin Geralt rafia na dziwne ogłoszenie na temat pewnego niepokojącego potwora. Trop prowadzi do posiadłości von Evereców. A dokładnie do Olgierda von Evereca. Gość z bliznami na twarzy, prowadzący nieco zawadiacki styl życia skrywa pewną tajemnicę. W między czasie Geralt w pewnych okolicznościach poznaje Pana Lusterko. Jegomość emanuje dziwną energią, która ciekawi Geralta. Wkrótce okazuje się, że spotkanie Pana Lusterko wiąże się z tajemnicą z przeszłości Olgierda. Obie historie zdają się zazębiać i tworzyć spójną całość. A wszystko to w jakimś sensie ma związek z paktem zawartym pomiędzy dwoma panami.
Dalej nie chciałbym zdradzać zbyt wiele w tej kwestii. Napomnę z redaktorskiego obowiązku, że do końca nie wiemy, który z dwóch nowych bohaterów z nami pogrywa, a który ma naprawdę szczere intencje. Wiąże się to też z naszymi wyborami, które podejmujemy zagłębiając się w tą intrygującą historie. W między czasie przyjdzie nam odwiedzić kilka ciekawych miejsc, między innymi:  nawiedzony dom Evereców, będziemy także świadkami niezwykłej aukcji w Novigardzie, poznamy sekrety Uniwersytetu Oxenfurckiego oraz zachłyśniemy się iście swojskim weselem, na którym poznamy oblicza zabaw wiejskich chłopów (wątek humorystyczny).

[Obrazek: hearts_of_stone_1.jpg]
Shani pojawiła się już wcześniej w życiorysie Geralta (Witcher z 2007). Jak przebiegnie spotkanie po latach? Czy pomaganie Redańskiej armii wpłynęły na jej losy z Geraltem?

Rude jest piękne

Kolejnym ważnym wyróżnikiem fabuły, jest spotakanie Geralta z piękną Shani. Dziewczyna studiująca na uniwersytecie Oxenfurckim pomaga armii Redańskiej w medycynie. Dla Shani szybko stracicie głowę. Z rudowłosą studentką przyjdzie nam romansować, a jako, że niema wyraźnie wzmianek na temat poprzednich naszych podbojach miłosnych (np. z Triss), możemy bez większej konsekwencji bliżej poznać dziewczynę. Shani z reszta to punkt zwrotny historii. Dzięki niej dowiadujemy się jak naprawdę wygląda życie w Oxenfucie po politycznym przewrocie, a nawet wprowadzi nas w meandry swojskiego życia poza miastem. To miły akcent, że twórcy nie garneli się do pokazania fabuły z większej perspektywy. Dlatego, "Serca z Kamienia" traktowałbym jako jeden z wielu rozdziałów w życiu Geralta, bez większej ingerencji w całokształt podjętych wyborów z podstawowej wersji.
Na całokształt wpływają dopiero odczuwalne zmiany. Dorzucono garść nowych wrogów. W tym kontekście warto wspomnieć o ogromnych Insektodach, które wcześniej widywałem tylko w jaskiniach na Skellige. Teraz skurczybyki żerują prawie po całym Velen. Mało? Co powiecie na gargantuiczne pająki, które atakują w ściśle określonych grupach osłabiając naszą czujność. W lesie roi się ponadto od krwiożerczych dzików, których w podstawce nie było. Przygotujcie się więc na walki z nowym "mięsem armatnim". Obowiązkowo zajrzyjcie przed startem do ekwipunku czy macie oleje na insektody. Przyda się bardziej niż kiedykolwiek. Warto wspomnieć, że walki to już nie spacerek przez park. Po patchu wzrósł znacznie poziom trudności, więc nawet weterani mogą wąchać kwiatki od spodu. Wrogów przybyło też w ludzkich szeregach. Na polankach na północny-wschód od Novigardu swoje obozowiska rozbijają niezależni czciciele Kościoła Czerwonej Róży. Czoło w czoło staniemy także z przybyszami z Ofiru. Uzbrojeni w szable i władających magią kolesi lepiej nie lekceważyć. Takie zmiany zdecydowanie zaliczam na plus!

[Obrazek: Velen_1.jpg]
[MP]Golem na 36 lvl? Podwyższony poziom trudności daje się we znaki. Bez odpowiedniego rynsztunku lepiej nie podchodzić.

Koniec wieńczy dzieło

Co jeszcze? Przygotujecie sporo kasy. Nowe rzemiosło to droga zabawa. Ale cholernie przydatna. Wzorem Diablo, możemy nasze miecze zaklinać słowami, dopakowując do statystyk jeszcze więcej "oczek". Niektóre słowa runiczne to prawdziwe perełki, które wyraźni wpływają na nasze działanie na polu bitwy. Premia do znaków? To małe piwo. Jazda zaczyna się dopiero wtedy, kiedy nasz miecz może np. wybuchnąć cząsteczką energii raniąc napotkanych wrogów. Warunek jest tylko jeden - zainwestujesz to sporo gotówki i musisz mieć jak najwięcej kamieni. Jeśli grasz w gwinta, o pierwszy aspekt nie trudno. Z tym drugim może być gorzej, jeśli nie jesteś typem gracza liżącego ściany. Ale dla chcącego nic trudnego, prawda?
Dalej to dobrze znana Wam wyliczanka: świetna muzyka wzbogacona o nowe linie melodyczne, bardziej pomysłowe walki z bossami, oraz masę innych, pomniejszych szczegółów, które wyłapią Ci, którzy grali w podstawową wersje. Udostępniony obszar w dodatku to wschodnia cześć Velen i Ziemi Niczyjej,a konkretnie okolice wielkiego jeziora i kilka pomniejszych wiosek i posiadłości. Wystarczy, by kolejny raz przepaść na te 15-h i zapomnieć o Bożym świecie. Kogoś w ogóle trzeba namawiać?

Opracował: Mr.Puma


Plusy:

- fabuła i postacie
- możliwość zaklinania broni
- nowi przeciwnicy
- poziom trudności
- kilka genialnych momentów
- drobne usprawnienia w mechanice

Minusy:

- parę pomniejszych błędów

Podsumowanie:

Wybitny dodatek dla wybitnej gry. Gdyby każda produkcja wydawała by takie dlc, nie byłoby marudzenia.

[Obrazek: witcher3_en_wallpaper_hearts_of_stone_the_contra.png]

OCENA: 10
[Obrazek: Mr_Puma94.png]
  Odpowiedz
#2
Super! Oby tak dalej :-)
PHILIPS CDi 210x2/470 - PS1, PS2 FAT&SLIM NTSC, PS3 SS, PSTV, PSP2004 - SNES, N64, GAMECUBE, GBA SP/001 - MegaDrive, Dreamcast - XboxClassic, Xbox360 Falcon - Amiga CD32/500/600HD RAM2GB ,C64, Atari 800XL i IBM PC 300PL, AT&T Globalyst 510 MONO
  Odpowiedz
#3
Po przeczytaniu, sam czuję się zachęcony do kupna Duży uśmiech Od bardzo długiego czasu przymierzam się do tego, żeby w ogóle zagrać w "Wieśka", ale na razie kończy się na samych przymiarkach...

Co do 15 godzin, które możemy ograć w dodatku to trzeba przyznać, że to dość dużo, porównując chociażby do crapów pokroju Call Of Duty, które przy dobrych wiatrach przechodzi się w mniej niż osiem godzin.
Temat z moim kanałem YouTube: Kliknij
Bezpośredni link do kanału: Kliknij, aby przejść na YouTube
  Odpowiedz
#4
Schizo napisał(a):Co do 15 godzin, które możemy ograć w dodatku to trzeba przyznać, że to dość dużo, porównując chociażby do crapów pokroju Call Of Duty, które przy dobrych wiatrach przechodzi się w mniej niż osiem godzin.

Seria COD nie jest crapem. Jest tylko mniej wybitna. Poza tym, nie każda gra musi być na 100 h. Na przykład taki The Order 1886 - gra pęka w 7h, ale nikt nie oczekuje po tej grze tylu godzin z rozgrywki co z Skyrima.
[Obrazek: Mr_Puma94.png]
  Odpowiedz
#5
Generalnie co kto lubi... Dla mnie ta seria niestety dawno zatrzymała się w miejscu. Bardziej zadowala mnie Battlefield, ale to już temat na osobną dyskusję Duży uśmiech
Temat z moim kanałem YouTube: Kliknij
Bezpośredni link do kanału: Kliknij, aby przejść na YouTube
  Odpowiedz
#6
Schizo, Battlefield odpowiada wielu ludziom, ale każdemu nigdy nie dogodzisz Duży uśmiech

Ja osobiście Wiedźmina lubię i na pewno sprawdzę trójeczkę.
  Odpowiedz
#7
Mam na razie za sobą jakieś 10h gry. Gra jest świetna, uwielbiam otwarte światy i fantastykę. Co do błędów to faktycznie udało mi się już na kilka trafić, ale przy tak wielkiej grze, trudno tego uniknąć.
  Odpowiedz
#8
Gra zrobiona przez Polskie studio, kawał dobrej roboty. Odniosłem też wrażenie że gra idzie w stronę filmu , mamy tutaj dużo dialogów i animacji a mniej samego grania. Ogólnie to polecam dobrze się grało, oby jak najwięcej takich gier. Pozdrawiam Uśmiech
  Odpowiedz
#9
Jestem tego samego zdania, że bardzo dobra gra. Niektórzy mogli by się od niej wiele nauczyć Oczko
  Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości